Ten słup nie stoi tam za darmo. Tylko nie dla Ciebie
Znasz to dobrze. Orka, siew, oprysk, żniwa. Za każdym razem trzeba zwolnić, objechać, uważać na odciągi. Wokół słupa rosną chwasty, bo ciągnikiem nie da się podjechać blisko. Kombajn zostawia nieskoszony placek. Tak od lat.
A teraz druga strona. Przez linię, którą trzyma ten słup, płynie prąd. Za ten prąd ktoś płaci, a firma, która jest właścicielem sieci, zarabia na jego przesyle. Twoja ziemia jest częścią tego interesu. Pytanie brzmi: czy ktoś kiedyś zapłacił Ci za to, że ten interes stoi na Twoim polu?
U większości rolników odpowiedź brzmi: nie. Nikt nie przyszedł, nikt nie podpisał umowy, nikt nie przelał ani złotówki. Słup postawiono kiedyś "bo tak trzeba było" i sprawa przycichła na dziesięciolecia.
Kiedy za słup na polu należą się pieniądze
Prawo mówi prosto: kto korzysta z cudzej ziemi, powinien mieć na to podstawę. Najczęściej jest to umowa z właścicielem albo wpis w księdze wieczystej, czyli służebność przesyłu. Czasem firma ma decyzję starosty. Jeśli żadnej z tych rzeczy nie ma, firma korzysta z Twojego pola "na dziko".
Prawdopodobnie masz o co walczyć, jeśli:
- na Twojej działce stoi słup albo nad nią przechodzą przewody,
- nigdy nie podpisywałeś umowy z zakładem energetycznym ani nie dostałeś pieniędzy,
- Twoi rodzice też niczego takiego nie podpisywali (albo nic o tym nie wiesz),
- w księdze wieczystej, w dziale III, nie ma wpisu o służebności dla firmy przesyłowej.
Nie musisz tego wszystkiego sprawdzać sam. To akurat nasza robota. Ale jeśli któryś z punktów do Ciebie pasuje, jest duża szansa, że sprawa jest warta zachodu.
Za co dokładnie można żądać zapłaty
To nie jest jedna kwota "za słup". W sprawie o słup na polu zwykle chodzi o trzy rzeczy:
1. Pieniądze za przeszłość
Firma latami korzystała z Twojej ziemi bez umowy. Za ten czas należy się wynagrodzenie, ale tylko za ostatnie 6 lat wstecz. Starsze lata, niestety, przepadły.
2. Pieniądze na przyszłość
Słup raczej nie zniknie. Dlatego sprawę zamyka się zwykle ustanowieniem służebności, czyli uporządkowaniem, na jakich zasadach firma może dalej korzystać z pola. Za to też płaci się właścicielowi.
3. Za to, że działka jest mniej warta
Pole z linią i słupem jest mniej atrakcyjne dla kupca. Nie postawisz pod linią stodoły, a podział na działki budowlane może okazać się niemożliwy. W niektórych sprawach da się upomnieć także o to.
Od czego zależy kwota
Każdy pyta najpierw "ile?". Uczciwa odpowiedź brzmi: zależy od Twojej działki. Nie chodzi o wymówkę, tylko o to, że dwa słupy potrafią być warte zupełnie różne pieniądze. Liczą się:
- rodzaj urządzenia i napięcie - linia niskiego napięcia przy drodze to co innego niż wysokie napięcie przez środek pola,
- czy słup stoi na Twojej działce, czy tylko przewody przechodzą górą,
- długość linii na Twoim gruncie,
- ceny ziemi w Twojej gminie,
- przeznaczenie działki - rolna, czy może w planie miejscowym budowlana.
Gdy znamy te dane, da się policzyć konkretną kwotę. Robi to nasza wycena z AI na podstawie numeru działki, a potem człowiek, który sprawdza wynik.
Ile może Ci się należeć?Odpowiedz na 7 pytań, kliknięciami. Asystent policzy orientacyjne widełki w minutę.
Wyceń z AIIle się czeka na pieniądze
Tu nie będziemy ściemniać. To nie jest sprawa na tydzień. Wygląda to mniej więcej tak:
- Zgłoszenie i sprawdzenie - podajesz numer działki, odpowiadamy w ciągu 2 dni roboczych.
- Zebranie papierów - mapy, księga wieczysta, historia linii. To zdobywamy my.
- Wezwanie firmy i rozmowy - firma dostaje pismo z żądaniem zapłaty. Część spraw kończy się ugodą i wtedy mówimy o kilku miesiącach.
- Sąd, jeśli firma się upiera - wtedy wysokość pieniędzy ustala biegły rzeczoznawca, a sprawa może potrwać rok i dłużej.
Długo? Trochę tak. Ale pomyśl, ile lat ten słup już stoi bez zapłaty. Kilka miesięcy czekania na uporządkowanie tej sprawy to niewiele.
Dlaczego nie warto odkładać tego na zimę
Wielu rolników mówi: "zajmę się tym po żniwach", "po świętach", "na wiosnę". Problem w tym, że czas nie stoi w miejscu.
Po pierwsze, pieniądze za przeszłość liczy się tylko 6 lat wstecz. Termin kończy się z końcem roku, więc 31 grudnia cały najstarszy rok wypada z rachunku i już nie wróci. Po drugie, firmy przesyłowe liczą na to, że minie odpowiednio dużo czasu i będą mogły powołać się na zasiedzenie, a ważna data to rok 2028.
W wielu wsiach jest już tak, że sąsiad zza miedzy dostał pieniądze za swoją linię, a drugi ma dokładnie taki sam słup i dalej nic. Różnica jest jedna: pierwszy się zgłosił.
Co się słyszy przy płocie, a jak jest naprawdę
- "Za komuny postawili, to już nic nie zrobisz." Wiek słupa niczego sam nie przesądza. Liczy się, czy firma ma podstawę do korzystania z gruntu.
- "Jak się upomnisz, to odetną prąd." Sprawa o grunt nie ma nic wspólnego z Twoją umową na prąd. Rachunki płacisz dalej normalnie i prąd płynie jak płynął.
- "Trzeba będzie latać po sądach." W większości spraw nie musisz nigdzie jeździć. Pisma i reprezentację przejmuje kancelaria.
Kto prowadzi Twoją sprawę
Twoją sprawą od początku do końca zajmie się Kancelaria Terminus, zdalnie, w całej Polsce. Przejmujemy cały kontakt: zbieramy dokumenty, liczymy, ile się należy, rozmawiamy z firmą i informujemy Cię o każdym kroku. Jeśli trzeba, piszemy pozew i reprezentujemy Cię w sądzie.
Sprawdzenie i wstępna wycena są bezpłatne. Koszty dalszej sprawy dostajesz na piśmie, zanim cokolwiek podpiszesz. Nie ma tu żadnych niespodzianek drobnym drukiem.
Co zrobić teraz
Wystarczy numer działki albo numer księgi wieczystej. Nie musisz jechać do starostwa ani szukać starych papierów po szufladach. Możesz zacząć od bezpłatnej wyceny, żeby zobaczyć orientacyjną kwotę, albo od razu wypełnić krótki formularz zgłoszenia. Oddzwonimy w ciągu 2 dni roboczych i powiemy wprost, czy jest o co walczyć.
Jeśli masz już w ręku pismo od energetyki z propozycją pieniędzy, przeczytaj najpierw, dlaczego nie warto podpisywać go w ciemno.
