Sąsiad, który składał siano na Twojej łące
Wyobraź sobie, że sąsiad co roku składa siano na skraju Twojej łąki i wydeptał tam sobie drogę dojazdową. Nikt nie protestował, nikt nie pisał pism. Mija rok, dziesięć, dwadzieścia. W końcu sąsiad mówi: "jeżdżę tędy tak długo, że teraz to już moje prawo". I może się okazać, że ma rację.
Tak w uproszczeniu działa zasiedzenie. Prawo uznaje, że jeśli ktoś bardzo długo i bez sprzeciwu korzysta z cudzej rzeczy, w pewnym momencie może nabyć do niej prawo. Kodeks cywilny w artykule 172 mówi o 20 latach przy dobrej wierze i o 30 latach przy złej.
Ze słupami i rurami na Twoim polu jest podobnie. Firmy przesyłowe od lat próbują się bronić właśnie tym argumentem: "stoimy tu tak długo, że już nie musimy płacić".
Skąd wziął się rok 2028
Służebność przesyłu, czyli prawo firmy do trzymania urządzeń na cudzym gruncie, pojawiła się w kodeksie cywilnym 3 sierpnia 2008 roku. Wcześniej nie było jej w przepisach pod tą nazwą.
Dla urządzeń postawionych przed 2008 rokiem coraz częściej przyjmuje się, że czas potrzebny do zasiedzenia liczy się dopiero od tej daty. Do 3 sierpnia 2008 roku dodajemy 20 lat i wychodzi 3 sierpnia 2028 roku. Od tego dnia firmy, które korzystają z Twojej ziemi w dobrej wierze, mogą próbować twierdzić, że nabyły służebność. Bez umowy z Tobą i bez płacenia.
Przy złej wierze potrzeba 30 lat, czyli więcej czasu. Ale to, czy firma była w dobrej, czy w złej wierze, ocenia się w każdej sprawie osobno. Nie warto zakładać, że w Twojej sprawie wyjdzie korzystnie.
Dobra wiara i zła wiara po ludzku
Te dwa pojęcia brzmią jak z kazania, ale chodzi o coś prostego. Firma jest w dobrej wierze, jeśli mogła rozsądnie sądzić, że ma prawo korzystać z Twojej ziemi. Jest w złej wierze, jeśli wiedziała albo powinna wiedzieć, że takiego prawa nie ma.
Od tego zależy, ile czasu potrzeba do zasiedzenia: 20 albo 30 lat. Firmy przesyłowe w sporach zwykle przekonują, że były w dobrej wierze, bo urządzenia budowano zgodnie z ówczesnymi przepisami i planami. Właściciele odpowiadają, że nikt ich o zgodę nie pytał i nikt im nie zapłacił. Kto ma rację, ocenia sąd w każdej sprawie osobno. Dlatego nie warto liczyć na to, że w Twojej sprawie wyjdzie 30 lat, a nie 20.
Co by oznaczało zasiedzenie dla Ciebie
Jeśli firmie uda się wykazać zasiedzenie, w praktyce:
- nie dostaniesz wynagrodzenia za ustanowienie służebności na przyszłość,
- słup czy rura zostają na Twoim gruncie na zawsze i bez zapłaty,
- upominanie się o pieniądze za przeszłość staje się dużo trudniejsze,
- przy sprzedaży działki kupiec dowie się, że na gruncie jest służebność, za którą nikt nie płaci.
Mówiąc prościej: drzwi się zamykają. A otworzyć je potem jest niezwykle trudno.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Dobra wiadomość, ale nie powód do spania
Przez lata sądy dopuszczały, żeby firmy liczyły czas zasiedzenia jeszcze z okresu przed 2008 rokiem, nawet z czasów PRL. Dla właścicieli oznaczało to, że w wielu sprawach zasiedzenie było już "gotowe", zanim ktokolwiek złożył pozew.
2 grudnia 2025 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie o sygnaturze P 10/16, który dotyczył właśnie liczenia zasiedzenia dla urządzeń przesyłowych sprzed 2008 roku. Ten wyrok wzmacnia pozycję właścicieli i podważa argument, na którym firmy opierały się przez lata.
Uczciwie trzeba jednak powiedzieć dwie rzeczy:
- to, jak sądy będą stosować ten wyrok w konkretnych sprawach, dopiero się okaże,
- wyrok nie zatrzymuje zegara. Jeśli czas zasiedzenia liczy się od 2008 roku, data 3 sierpnia 2028 roku dalej jest aktualna.
Innymi słowy: wyrok pomaga tym, którzy działają. Tym, którzy czekają, nic nie da.
Ile może Ci się należeć?Odpowiedz na 7 pytań, kliknięciami. Asystent policzy orientacyjne widełki w minutę.
Wyceń z AIJak zatrzymać zasiedzenie
Bieg zasiedzenia przerywa odpowiednie pismo złożone w sądzie przez właściciela. Na przykład wniosek o ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem albo żądanie zapłaty skierowane do sądu.
Nie przerywają go natomiast:
- pismo do firmy z prośbą o wyjaśnienia,
- skarga na infolinii,
- sprzeciw wobec ekipy, która wjechała w pole,
- to, że sąsiad prowadzi sprawę o tę samą linię.
Liczy się sprawa w sądzie dotycząca Twojej działki. Dlatego nie wystarczy "być w kontakcie" z energetyką. Trzeba zadbać o to, żeby przed krytyczną datą odpowiednie pismo trafiło tam, gdzie trzeba.
Dwa zegary tykają jednocześnie
Właściciel działki ze słupem ma w praktyce dwa problemy z czasem naraz:
- Zegar przedawnienia - pieniądze za przeszłość można żądać tylko za ostatnie 6 lat. Każdy kolejny rok zwłoki to rok, który wypada z rachunku. Opisujemy to w tekście o 6 latach wstecz.
- Zegar zasiedzenia - dla urządzeń sprzed 2008 roku zbliża się 3 sierpnia 2028 roku, po którym firma może próbować twierdzić, że nie musi płacić wcale.
Pierwszy zegar zabiera pieniądze po kawałku. Drugi może zabrać wszystko naraz.
Na kogo to działa najmocniej
Najbardziej narażeni są właściciele, u których:
- słupy, linie albo rury powstały przed 2008 rokiem, a często dużo wcześniej,
- nigdy nie podpisano żadnej umowy z firmą,
- w księdze wieczystej, w dziale III, nie ma wpisu o służebności,
- działka przeszła w spadku i nikt w rodzinie nie zajmował się sprawą słupa.
To opis większości gospodarstw na polskiej wsi. Jeśli pasuje do Ciebie, przeczytaj też, jak wygląda sprawa o słup na polu i co zrobić z działką po rodzicach.
Co możesz zrobić już teraz
Podaj nam numer działki albo księgi wieczystej. Sprawdzimy, kiedy powstały urządzenia, czy firma ma do nich jakąkolwiek podstawę i ile czasu realnie zostało w Twojej sprawie.
Twoją sprawą od początku do końca zajmie się doświadczona Kancelaria Terminus, zdalnie, w całej Polsce. Pisma do sądu, w tym te, które przerywają bieg zasiedzenia i przedawnienia, przygotowuje i składa nasza kancelaria. Sprawdzenie i wstępna wycena są bezpłatne. Koszty dalszej sprawy dostajesz na piśmie, zanim cokolwiek podpiszesz.
Zacznij od wyceny z AI albo wyślij zgłoszenie. Odezwiemy się w ciągu 2 dni roboczych.
